Sunday, May 20, 2012

berounka wiosna



doroczny, wiosenny spływ Berounkou.
W tym roku widziałam nawet kolorowe ryby.
Chyba za dużo naczytałam się Oty Pavla* :-)




* Ota Pavel to milosnik Berounki (a szczegolnie zyjacych w niej ryb), autor moich ulubionych ostatnio ksiazek "Jak spotkałem się z rybami" i "Śmierć pięknych saren" - ksiazek niezwyklych...

Labels: ,

Saturday, May 05, 2012

ach, co to byl za ślub


.




co tu duzo pisac, pare miesiecy po fakcie nadal aktualne jest:
sto lat mlodej parze!

juz dzisiaj nie pamietam do ktorej z polskich piosenek odstawialismy najwieksze tance-polamance (ale jesli dobrze pamietam, to wole sie nie przyznawac, taki obciach;). Jednego jestem pewna: nigdy wczesniej na zadnym weselu nie slyszlam Faithless i bylam niemal pewna, ze nie da sie tanczyc pol wieczoru na przemian do muzyki Brathanki i We Come One - nic bardziej mylnego ;-)

i jak jeszcze z serii "nie moge sie powstrzymac" czyli jak zawsze Zojcia przechodzi sama siebie:



Labels:

Thursday, May 03, 2012

stonehenge

.


stonehenge.
ciagnie mnie do megalitow, grodzisk, grodow, kurhanow.
Np. do kregow w Odrach nad Wda, "rzedow" w Kounove, czy
kurhanow nad Lupawa, kregow na Wzgorzach Golan, grodzisk w
okolicach Biecza czy nieco komercyjnych walow Karpackiej Troi.

naturalna koleja rzeczy bylo S
tonehenge.
majestatyczne, choc mniejsze niz sie oczekuje.
wspaniale i tajemnicze.



Labels: